Wiem, wiem są ważne sprawy na świecie i w Polsce. Interesuje się nimi, choć polityka wydaje mi się, jako coś poza głównym nurtem człowieczej egzystencji. Bo tak naprawdę, polityka bez nas nie istnieje i to, jacy my jesteśmy ma znaczenie w naszym życiu politycznym. A wiec punkt ciężkości jest zupełnie gdzie indziej:  w nas. Nie jest prawdą, że Palikot taki sam z siebie obrzydliwy, on po prostu pasuje to nas, jest tym, na co mu wszyscy pozwalamy. Jest zawsze w społeczeństwie grupa radykalnych obywateli (wprost proporcjonalna do pogłębiającej się biedy), są lewacy, którzy pod pozorem robienia dobrze dla innych sami się bogacą, zbierają majątek dla swoich dzieci i wnuków, którzy mimo „lewicowego domu” doskonale wiedza, na czym świat stoi i do czego jest potrzebna forsa. Wiem oni już innych narzędzi używają: staja się liberałami, bo musi być wszystko wolno i bez ograniczeń. A wiec z „gospodarki socjalistycznej” bardzo łatwo przejść do liberalnej…to kwestia ilości wnuków i czasu. Są tez ludzie, których głównym zadaniem życiowym jest „tumiwisizm” i posiadanie generalnie wszystkiego w …tam gdzie plecy tracą swa szlachetną nazwę. Są w końcu wśród nas ludzie sercem i umysłem zaangażowani w budowę swojego kraju. Nie czarujmy się, tych właśnie jest najmniej. Jednym słowem jest nas wielu i to bardzo różnych.


Jednak jest w nas jedna cecha wspólna: chcemy być szczęśliwi. Pojecie szczęścia mamy różne. Np. jeden będzie szczęśliwy, bo wygrał Komorowski i znienawidzona teściowa odchodzi od zmysłów. Inny człowiek będzie szczęśliwy, bo wygrał wybory i usiadł sobie zadowolony i …no właśnie i co? Tak walczył, tak agitował, tak się kłócił jakby to chodziło o niego samego a teraz? Pustka. Wtedy był szczęśliwy, bo należał do lepszych. Potem krótka ejakulacja szczęśliwości, gdy w wieczór wyborczy zobaczył słupki sondaży. Nawet wstał ze swojego dwudziestoletniego fotelu i klaskał, cieszył się jak dziecko. Na drugi dzień już radość była mniejsza, dwa dni potem zrozumiał, że znowu jest NIKIM. Zycie znowu zaczęło się toczyć obok niego zupełnie ważąc go sobie lekce. Może teraz zajmie się bzdurami w mediach? Nie ma co robić, więc słucha wiadomości i komentuje – jakby w ogóle miał na to wpływ. Kto inny wygrał w totka i kto inny obraca panienki – jemu suwerenowi pozostała pustka dalszej wściekłości i marzenie, że to on jest zatrudniany w rządzie, on oczami wyobraźni odbiera tekę, choćby ministra niekonstytucyjnego, to on bierze udział w sporach w telewizji. W rzeczywistości nadal siedzi na starym fotelu i żyje swoim wyborczym awatarem.


W tym tekście nie chciałem mówić o dziwnym domu publicznym jakim jest demokracja, gdzie klient przychodzi, słono płaci aby dać się przelecieć przez polityczne prostytutki a potem wyrzucany jest na bruk. Nie o tym. Chciałem powiedzieć ze polityka jest funkcja tego kim jesteśmy, a nie odwrotnie. To, ze zjawiska polityczne w Polsce są takie a nie inne nie wynika z jakiejś dziwnej niezależnej własności samej polityki ale z miernoty suwerena. A wiec pytanie: dlaczego tak jest w polityce nie jest pytaniem właściwym, jacy my jesteśmy to jest istota.
 

„Przeto nigdy nie pytaj, komu bije dzwon: bije on tobie”  -  (Ernest Hemingway).


Każdy z nas jest więcej lub mniej Palikotem, Niesiołowskim, Kaczyńskim, Brudzińskim. Problem leży w tym: kim jesteśmy najbardziej.
 

Nie byłbym sobą gdybym w swej wypowiedzi nie odniósł się do spraw damsko- męskich, gdyż uważam je za źródło wszelkiej wiedzy o naturze człowieka, która ma odzwierciedlenie w każdym aspekcie naszego życia. Ta gra obu płci jest wzorem na którym można budować różne relacje miedzy ludzkie – choćby polityczne. A wiec twierdzę, ze poznając człowieka poznajemy tez politykę z jej możliwościami manipulacyjnego oddziaływania czy choćby wpływu charakteru człowieka na wizję polityczna danego ugrupowania. Tych co przebrnęli przez pierwsza cześć mojej pisaniny, za co im dziękuje chciałbym zainteresować tematem, który jak zwykle mnie najbardziej interesuje.
 

SYSTEM WARTOŚCI KOBIET I MĘZCZYZN - POPRZECZNE KOBIETY, PIONOWI MĘŻCZYŹNI

Poza istotnymi cechami osobniczymi dotyczącymi tylko jednego człowieka, można wyróżnić pewne cechy większej ilości ludzi, społeczeństw, grup społecznych. Zajmę się najbardziej ogólnym podziałem: na kobiety i mężczyzn.
 

KOBIETY POPRZECZNE
Kobiety mają poziomu system wartości egzemplifikowany jako linia na której osadzone są wszystkie sprawy którymi żyje kobieta. Wynika z niego, że tak samo ważne dla kobiety są programy polityczne jak i wygląd polityka, jego rodzina, jak się ubiera i czy kupił żonie śmietanę po pracy. Rzecz która mężczyzn przeraża: szczegółowość problemów kobiet jest dla nich normalnym światem i codziennością. Kobiecy system wartości jest zatem poziomy: na tym samym poziomie znajdują się sprawy dla mężczyzn trzeciorzędne oraz te które uważa za najistotniejsze. Jak to wygląda w rzeczywistości? My mężczyźni możemy budować rakiety, domy mosty, zmieniać świat, latać w kosmos i zawsze usłyszymy od kobiety zdanie: a o chlebie pamiętałeś? Budujemy mozolnie fuzję przedsiębiorstw, tworzymy instrumenty finansowe na miarę narodów i kontynentów, kobieta jednak zadzwoni w najmniej odpowiednim momencie i przypomni lub zapyta się czy pamiętasz o imieninach koleżanki. Gdy my upieramy się przy wyjeździe na upragniony urlop, dla kobiety głównym problemem będzie dodatkowa fałdka na biodrach i kostium który ma kupić, żeby był ładny i w ogóle cos zakrywał co ona uznaje za swoja niedoskonałość. Przychodzimy więc do domu po całym dniu pracy, zmęczeni ale z satysfakcja ze ocaliliśmy świat od zagłady i słuchamy wyrzutów, że zapomnieliśmy kupić papieru toaletowego i co teraz będzie? A w ogóle to za pięć minut wpadają rodzice z którymi umówiliśmy się pół roku temu „a Ty w ogóle o tym zapomniałeś!”…
Jest jeszcze jedna istotna cecha kobiecego systemy wartości: otóż kobiety uważają, że jak stworzą bezpieczeństwo w domu czyli wokół swego istnienia to uchronią dzieci przed zgubnym działaniem podłego świata. U mężczyzn jest inaczej: oni uważają, ze jak uporządkują świat to własny dom tymi działaniami uchronią. To bardzo ważne stwierdzenie bo pokazuje preferencje wyborcze kobiet i mężczyzn. Kobiety myślą w naszym pojęciu bardzo przyziemnie i zajmują się analizą konkretnych szczegółów i zależy im na SETKACH drobnych problemów, mężczyzn interesuje JEDEN bardzo ogólny temat mający wpływ na całość.
 

MĘZCZYŹNI PIONOWI
Nie musze się rozpisywać na ten temat. Część charakterystyki mężczyzn, z uwagi na jasności przekazu zawarłem wcześniej. A więc: system wartości mężczyzn ma kształt pionowy, gdzie na samej górze znajduje się najważniejszy problem. Zatem mężczyzna oceniając ważność tworzy sobie strukturę, która pozwala mu eliminować w zależności od sytuacji to co jest mniej ważne.  Zatem mężczyzna w swym umyśle jest bardziej zdolny do odejmowania, a kobieta do dodawania. Na co dzień można to zaobserwować w pretensjach bezczyn do kobiet: TO JA TU SWIAT RATUJE A TY MI GADASZ O SMIETANIE?! Albo: mam to w nosie, teraz nie chce mi się kupować garnituru, ważne że w ogóle pójdę na to spotkanie … stary nie jest taki zły. Bezpośrednia konsekwencja wyborczą takich cech umysłu jest zajmowanie się prze mężczyzn sprawami ( w ich pojęciu) najbardziej istotnymi i ogólnymi. Zatem męski wyborca będzie zawsze głosował na mniejsze zło, a kobiecy na „zobacz jak on się ładnie zwraca do kobiet, całuje w rękę, w ogóle jest miły i cztery dni temu powiedział, że jego obowiązkiem jest wyrzucanie śmieci w domu…”. W tym miejscu musze jeszcze powtórzyć to co zaawizowałem wcześniej: mężczyzna wie, że gdy poprawi świat na zewnątrz to w jego domu będzie bezpiecznie.
 

Na sam koniec miałbym jedna uwagę: ten tekst jest pisany słowami mężczyzny, dlatego obiektywizm tej wypowiedzi w stosunku do kobiet jest lekko zaburzony z naturalnych przyczyn. Jednak chciałbym na koniec powiedzieć, ze nie wartościuje jednych i drugi, za to mogę bardzo poważnie stwierdzić jedno: DOPIERO POŁĄCZENIE TYCH DWÓCH SYSTEMÓW WARTOŚCI DOBRE ROZWIĄZANIE – a więc zachęcam do wzajemnej polityki koncyliacyjnej, do negocjacji i demokratycznych wyborów w których zostanie wyłoniona kobieta, która będzie „prezydentem wszystkich mężczyzn”, lub mężczyzna który będzie „prezydentem wszystkich kobiet”.
PZDR